Zapewne spotkaliście się z symbolem nazywanym Kwiatem Życia. To układ koncentrycznie nachodzących na siebie okręgów o jednakowym promieniu, zamkniętych w kole. Motyw ten pojawia się dziś na podstawkach, kubkach „do energetyzowania wody”, wisiorkach i amuletach. Jego współczesną popularność w dużej mierze zawdzięczamy Drunvalo Melchizedekowi, autorowi książki Pradawna tajemnica Kwiatu Życia.
Z wybranych punktów tego wzoru konstruuje się układ określany jako „Owoce Życia”, z którego następnie wyprowadza się sześcian Metatrona, a z niego kolejne figury geometryczne. W dalszych interpretacjach dostrzega się w nim także kabalistyczne Drzewo Życia. Szczególną rolę odgrywa tetraedr, który nie występuje tu jako figura pojedyncza i zamknięta, lecz zostaje podwojony przez nałożenie drugiego, odwróconego tetraedru, tworząc strukturę określaną mianem „merkaby”. Kolejne przekształcenia prowadzą do rozbudowanej narracji o polach energetycznych, strukturze rzeczywistości i „ciałach subtelnych”. Całość stanowi spójny, lecz w pełni współczesny system metafizyczny.
Interesującym przykładem tej metody jest sposób, w jaki Drunvalo Melchizedek dzieli słowo merkaba na trzy sylaby i przypisuje im znaczenia zaczerpnięte z różnych języków i tradycji. Zabieg ten warto przywołać nie dlatego, że jest szczególnie wyjątkowy, lecz dlatego, że doskonale ilustruje mechanizm swobodnego łączenia skojarzeń bez respektowania granic języka i kontekstu. W jego interpretacji mer oznacza światło, natomiast ka i ba odnoszą się do egipskich pojęć duszy. Można zrozumieć tok rozumowania, który próbuje połączyć egipskie kategorie ka i ba z hebrajskim terminem merkawa. Wiadomo bowiem, że w historii istniały okresy kontaktów między ludnością izraelską a Egiptem. Sam fakt kontaktów kulturowych nie uprawnia jednak do automatycznego przenoszenia pojęć religijnych między systemami, zwłaszcza tak złożonymi i wewnętrznie spójnymi jak religia egipska i teologia biblijna.
Zauważyłam, że w nowoczesnej ezoteryce bardzo często powtarza się ten sam mechanizm. Autorzy takich narracji są mistrzami skojarzeń: mieszają idee, historie, cywilizacje, symbole i wątki, a następnie łączą je w jedną, pozornie logiczną całość. Wszystko zaczyna do siebie pasować, ponieważ wystarczy przyjąć określone założenia, na przykład istnienie jednej, przedwiecznej wiedzy wspólnej wszystkim kulturom. Wówczas można swobodnie łączyć języki, znaczenia i symbole, wybierając to, co jest do siebie podobne geometrycznie, wizualnie lub ideologicznie. Jest to klasyczny przykład cherry pickingu. Nie ma tu żadnego uprawnienia historycznego ani filologicznego, ale powstaje narracja atrakcyjna i sugestywna.
Dokładnie tak dzieje się w przypadku Kwiatu Życia, Metatrona i merkaby. Mamy ornament geometryczny znaleziony w świątyni w Abydos: symetryczny, regularny i na tyle „płodny”, że można z niego wyprowadzać kolejne formy — diagramy, mandale, bryły platońskie, a nawet złożone figury przestrzenne. Jest to konstrukcja płaska, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by łączyć w niej różne punkty i otrzymywać coraz bardziej skomplikowane rysunki. Po przeniesieniu ich w przestrzeń pojawiają się bryły, ruch, obrót, a w końcu wirujący podwójny tetraedr.
Do tego zestawu dołącza się kabałę: pojęcie merkaby, postać Metatrona, motywy rydwanu i tronu. Następnie pojawia się człowiek witruwiański Leonarda da Vinci, pentagram wpisany w ludzką sylwetkę i interpretacja całości jako „ciała eterycznego” człowieka. Każdy z tych elementów pochodzi z innego porządku: innej epoki, innej tradycji i pełnił pierwotnie inną funkcję. W narracji ezoterycznej zostają jednak połączone w jedną całość.
To połączenie działa, ponieważ jest estetyczne i sugestywne. Wirujący tetraedr wygląda efektownie, symetria uspokaja oko, a analogiczne formy uruchamiają skojarzenia. W ten sposób powstaje sieć znaczeń, która jest spójna narracyjnie, choć nie wynika z żadnej ciągłości historycznej. Motywy przypominające płatki rozet — powstające w miejscach przecięć okręgów — pojawiają się w wielu kulturach jako ornamenty. Są one naturalnym efektem pracy z kołem i symetrią, a nie dowodem istnienia uniwersalnego „kodu stworzenia”.
W gruncie rzeczy przypomina to kuchnię fusion. Bierze się składniki z różnych tradycji i tworzy nową potrawę, czasem bardzo atrakcyjną. Historia idei nie jest jednak kuchnią. Nie wszystko, co da się połączyć, można łączyć bez utraty sensu. To, że coś wygląda spójnie, nie oznacza, że ma wspólne źródło.
Skojarzenia same w sobie nie są problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy stają się metodą poznania. Wówczas każde podobieństwo przestaje być przypadkowe, a każdą narrację można uznać za uzasadnioną.
Rozważając współczesne interpretacje Kwiatu Życia, warto wyraźnie oddzielić samą formę geometryczną od znaczeń, które przypisano jej dopiero w czasach nowożytnych. W najprostszym ujęciu mamy do czynienia z układem nachodzących na siebie okręgów. Koło, jako figura zamknięta i jednorodna, od dawna uchodzi za formę harmonijną; można więc żartobliwie powiedzieć, że jego powielanie prowadzi do „wielokrotnej doskonałości”.
W analizie tego motywu warto jasno oddzielić trzy porządki: to, co rzeczywiście znajduje się w tekstach filozoficznych Platona, to, co stanowi współczesną grę interpretacyjną, oraz to, co jest częścią systemu metafizycznego zaproponowanego przez Drunvalo Melchizedeka. Nie dlatego, że wzór ten zawiera wszystkie te znaczenia, lecz dlatego, że jest geometrycznie banalny i wyjątkowo podatny na projekcję. To matryca, na której można „narysować” niemal wszystko, podobnie jak na kartce w kratkę.
Jeżeli współczesny człowiek traktuje Kwiat Życia jako symbol osobisty, medytacyjny lub estetyczny, nie ma w tym nic problematycznego. Symbole mogą znaczyć to, co im przypisujemy, to naturalny mechanizm kulturowy.
A jakie są fakty?
Są skromne i mało spektakularne. Wzór, o którym mowa, znajduje się na jednym z bloków Osireionu — megalitycznej struktury położonej przy świątyni Setiego I w Abydos. Jest to płytko wyryty ornament złożony z nachodzących na siebie okręgów, wykonany bez pigmentu. Występują tam dwa takie rysunki, niewielkie i umieszczone na wysokości oczu. Motyw ten nie został odnotowany w pierwszej szczegółowej dokumentacji Osireionu opublikowanej w 1918 roku przez Margaret Murray na łamach The Journal of Egyptian Archaeology, która do dziś stanowi punkt odniesienia dla badań nad tym obiektem. Technika wykonania nie odpowiada żadnemu znanemu etapowi dekoracji świątynnych. Nie istnieją również starożytne teksty opisujące ten motyw. Możliwe więc, że wzór został wykonany w późnym okresie — w epoce grecko-rzymskiej, koptyjskiej, średniowieczu lub jeszcze później. Egiptolodzy, z których prac tu korzystam, nie przypisują mu szczególnego znaczenia religijnego ani symbolicznego.
Bibliografia
Melchizedek, Drunvalo,
Pradawna tajemnica Kwiatu Życia, t. 1,
Warszawa: Wydawnictwo Centrum, 2005.
Niwiński, Andrzej,
Mity i symbole starożytnego Egiptu,
Warszawa: Wydawnictwo ProEgipt, 1992.
Niwiński, Andrzej,
Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu,
Warszawa: Wydawnictwo ProEgipt, 1993.
Hornung, Erik,
Egipt ezoteryczny. Tajemna wiedza Egipcjan i jej wpływ na kulturę Zachodu,
tłumaczenie, redakcja naukowa: Andrzej Niwiński,
Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2025.