Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia astrologii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia astrologii. Pokaż wszystkie posty

12 maja 2026

Astrologia jako nauka akademicka




Astrologia szerokiemu gronu odbiorców kojarzy się dziś niestety głównie z horoskopami z kolorowych gazet, tymczasem przez wiele stuleci była pełnoprawnym przedmiotem akademickim, wykładanym na europejskich uniwersytetach. Co więcej, należała do najbardziej wymagających dziedzin wiedzy, ponieważ łączyła astronomię, matematykę, filozofię przyrody, medycynę i teologię. Średniowieczny astrolog nie tylko interpretował układy planet, ale przede wszystkim rozumiał ruchy sfery niebieskiej, posługiwał się tablicami astronomicznymi, a nade wszystko wykonywał skomplikowane obliczenia. 

Jej zasadniczym fundamentem były dzieła Klaudiusza Ptolemeusza, zwłaszcza Tetrabiblos oraz przypisywane mu Centiloquium. Filozoficzne podstawy tej szlachetnej nauki stworzył także Arystoteles, który uważał, że ruchy ciał niebieskich zbudowanych z doskonałego eteru wpływają na świat podksiężycowy, czyli Ziemię i jej mieszkańców.

Chrześcijańscy uczeni tacy jak św Augustyn,często sprzeciwiali się jej studiowaniu, ponieważ obawiali się, że może to zagrażać idei wolnej woli a z kolei Izydor z Sewilli odrzucał jej funkcję wróżebną, akceptując wszakże jej związek z medycyną.

W XII wieku nastąpił jednak ogromny przełom. Europejscy uczeni zaczęli tłumaczyć dzieła astrologii arabskiej i perskiej na łacinę. Jednym z najważniejszych tłumaczy był Adelard z Bath, który przełożył między innymi dzieła przypisywane Albumasarowi. Szczególnie popularna była „Ysagoga Minor”, czyli „Małe wprowadzenie do astrologii”, będące podstawowym podręcznikiem dla początkujących adeptów tej sztuki. Astrologia przeszła więc długą drogę: od uczonych greckich z Aleksandrii, przez świat arabski i perski, z powrotem do Europy.

W średniowiecznych szkołach i uniwersytetach wykładano ją w ramach quadrivium, czyli wyższych nauk matematycznych obok arytmetyki, geometrii, muzyki i astronomii. Studenci poznawali:

  • ruchy planet,
  • znaki zodiaku,
  • aspekty,
  • domy astrologiczne,
  • techniki prognostyczne,
  • astrologię medyczną,
  • astrologię elekcyjną,
  • znaczenie wielkich koniunkcji Saturna i Jowisza.

Astrologię wykładano między innymi na Uniwersytetach w Bolonii, Padwie i Paryżu a nawet na Uniwersytecie w Krakowie.

Szczęściem w nieszczęściu było to, że astrologię akceptowano jako wyjaśnienie i wskazówkę do tego kiedy wykonywać różne zabiegi medyczne. Dawny medyk musiał znać podstawy astrologii, aby wyznaczać terminy zabiegów, analizować przebieg choroby czy oceniać znaczenie faz Księżyca dla zdrowia pacjenta. Dlatego właśnie wiele traktatów astrologicznych funkcjonowało równolegle jako podręczniki dla medyków. 

Łączono znaki zodiaku, a nawet ich dekanaty, czyli dziesięciostopniowe części znaków, z poszczególnymi częściami ciała. Taki system nazywano melotezją. I tak:

  • Baran odpowiadał za głowę,
  • Byk za szyję,
  • Bliźnięta za ramiona,
  • Rak za klatkę piersiową,
  • Lew za serce,
  • Panna za jelita,
  • Waga za lędźwie,
  • Skorpion za układ wydalniczy i genitalia,
  • Strzelec za uda,
  • Koziorożec za kolana,
  • Wodnik za łydki,
  • Ryby za stopy.

Należało wiedzieć, czego nie wolno nacinać, a zależało to między innymi od pozycji Księżyca w danym znaku. Dawna medycyna opierała się w dużej mierze na upuszczaniu krwi, wykonywanym czasem zdecydowanie zbyt gorliwie. Analizowano też wpływ poszczególnych układów planetarnych na zdrowie, moment wystąpienia choroby, a nawet astrologicznie oceniano relację pacjenta z lekarzem.

A kto ze sławnych uczonych zajmował się astrologią? Między innymi Johannes Kepler, Galileusz czy liczni uczeni średniowiecza i renesansu. W przypadku Mikołaja Kopernika zachowały się również materiały świadczące o jego zainteresowaniu astrologią, między innymi przypisywany mu horoskop matki. Warto jednak pamiętać, że w tamtych czasach granica pomiędzy astronomią a astrologią była znacznie mniej wyraźna niż dziś.

Była to nauka dla naprawdę tęgich umysłów. Obliczenie horoskopu wymagało biegłej znajomości astronomii, matematyki, geometrii, a czasem nawet medycyny i anatomii. Dzisiejszy obraz astrologii jako prostych horoskopów gazetowych ma, jak widać, niewiele wspólnego z tym, czym była ona przez większą część swojej historii.

 

Na podstawie: Sylwia Konarska-Zimnicka, Piotr Piotrowski, Centiloquium Pseudoptolemeusza, Wydawnictwo Uniwersytetu Jana Kochanowskiego Kielce 2025

Ilustracja z Wikipedii przedstawiająca astronomię i jej patrona Klaudiusza Ptolemeusza 







09 lutego 2026

Starożytny Egipt: Między Maa't a astrologią

 



W starożytnym Egipcie porządek świata, Maʿat, nie był abstrakcyjną ideą, lecz realnością, którą należało nieustannie podtrzymywać jako niezmienny ład społeczny i kosmiczny. Istnienie świata nie było dane raz na zawsze, lecz wymagało ciągłego odnawiania poprzez rytuał, kult oraz prawowitą władzę królewską. Słońce nie „wschodziło” samo; przeciwnie, każdego dnia musiało być obudzone do życia przez faraona lub, w jego zastępstwie, przez najwyższego kapłana stolicy państwa.

Wnikliwymi obserwatorami nieba byli kapłani godzinowi unud, którzy śledzili czas za pomocą obserwacji gwiazd oraz zegarów słonecznych i wodnych, by w odpowiedniej chwili dać sygnał do rozpoczęcia ceremonii. Specjaliści–astronomowie prowadzili obserwacje na dachach świątyń, rejestrując położenie ciał niebieskich. Zauważyli, że co dziesięć dni, tuż przed wschodem Słońca, na wschodnim niebie pojawia się nowa grupa gwiazd. Na tej podstawie podzielili rok na trzydzieści sześć dziesięciodniowych okresów, zwanych dekanami.

Wzmianki o dekanach pojawiają się już w Tekstach Piramid, jednak w pełni potwierdzony i uporządkowany system rozwija się dopiero w Pierwszym Okresie Przejściowym oraz w Średnim Państwie. Głównym źródłem są tu sarkofagi z Asjut. Dekany nie były jednak narzędziem interpretacji losu jednostki, lecz elementem kosmicznej miary czasu.

Wiedza astronomiczna miała znaczenie fundamentalne, ponieważ od heliakalnego wschodu gwiazdy Sothis (Syriusza) rozpoczynał się w czasach Starego Państwa coroczny, kluczowy dla funkcjonowania Egiptu wylew Nilu, decydujący o żyzności ziemi i trwaniu państwa. Z biegiem stuleci moment heliakalnego wschodu Syriusza i faktyczny początek wylewu Nilu, na skutek precesji, stopniowo się rozchodziły. Z kolei brak lat przestępnych sprawił, że początek roku kalendarzowego stopniowo przesuwał się względem heliakalnego wschodu Syriusza (Sothis). (Heliakalny wschód oznacza pierwsze widoczne pojawienie się gwiazdy na porannym niebie, tuż przed wschodem Słońca, po okresie jej niewidoczności spowodowanej bliskością Słońca na niebie)

Rozjazd między kalendarzem a rytmem przyrody nie był jednak postrzegany jako zagrożenie dla porządku świata; kalendarz cywilny pozostał nieskorygowany. Nie utożsamiano wówczas układu nieba w chwili narodzin z losem człowieka. Skoro czas postrzegano jako koło, a świat nieustannie powracał do swojego początku, nie istniała potrzeba przewidywania przyszłości jednostki.

Obserwacja nieba nie jest bowiem równoznaczna z próbą odczytywania losu z gwiazd. To Mezopotamia jako pierwsza dostrzegła związek między ruchami planet a losem królów, a filozofia grecka wprowadziła pojęcie losu jako kosmicznej konieczności. Na tym gruncie wyrosła astromagia, zakładająca możliwość odwrócenia losu poprzez rytuały, techniki medytacyjne i symboliczne wznoszenie się ku gwiazdom w celu zmiany niekorzystnych zapisów.

Różnica między Egiptem a Mezopotamią jest w tym punkcie zasadnicza. W Mezopotamii planety nie tylko nosiły imiona bogów, lecz były bogami, a ich wpływ na świat ziemski miał religijne umocowanie. W Egipcie natomiast bogowie nie byli jednoznacznie utożsamiani z planetami. Takie identyfikacje pojawiły się dopiero w interpretacjach greckich, próbujących zestawić egipski panteon z własnym.

Proces przejścia ku astrologii był stopniowy. Najpierw dekany zaczęły przyjmować postać istot opiekuńczych, powiązanych z losem i ciałem. Następnie w Egipcie pojawił się zodiak, zapożyczony z tradycji babilońskiej i przetworzony w duchu egipskim. W okresie rzymskim rozwinęła się astrologia predykcyjna.

Monumentalnym świadectwem tej przemiany jest zodiak z Dendery, relief z późnego okresu ptolemejsko-rzymskiego. Przedstawia on dwanaście znaków zodiaku w formie znanej z tradycji babilońsko-greckiej, ujętych jednak w egipski język religijny. Obok znaków pojawiają się dekany, planety oraz bóstwa opiekujące się kosmosem. Zodiak nie zastępuje egipskiej kosmologii, lecz zostaje w nią włączony jako nowy sposób przedstawienia porządku świata. Nie jest to narzędzie prywatnych horoskopów, lecz teologiczny obraz kosmosu jako uporządkowanej całości.

Wraz z upadkiem niezależnego państwa, obcymi podbojami oraz włączeniem Egiptu w świat hellenistyczny, a następnie rzymski, historia przestała być doświadczana jako cykl nieustannego powrotu. Zanikł porządek, dotąd gwarantowany na ziemi przez faraona i rytuał. W schyłkowym okresie dziejów Egiptu, wraz ze wzrostem wpływów obcych kultur, zwłaszcza greckiej, Egipcjanie otworzyli się na astrologię. Ciało ludzkie zaczęło być postrzegane jako odbicie struktury nieba, a los biologiczny jako wpisany w porządek kosmosu. Astrologia stała się odpowiedzią na świat, który przestał powracać w niezmiennym rytmie, oraz na historię, która przestała „kołem się toczyć”. Gwiazdy przejęły funkcję, którą wcześniej pełniły rytuał, kalendarz i władza królewska.

Nie była to jednak nauka tak bardzo starożytna, jak chcieli ją widzieć Grecy i jak do dziś bywa przedstawiana w niektórych publikacjach.


BIBLIOGRAFIA

Hornung, Erik, Egipt ezoteryczny. Tajemna wiedza Egipcjan i jej wpływ na kulturę Zachodu, wyd. 1, Warszawa 2025, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Niwiński, Andrzej, Mity i symbole starożytnego Egiptu, wyd. 2 poprawione i uzupełnione, Warszawa 1992, Wydawnictwo Pro Egipt.

Niwiński, Andrzej, Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu, Warszawa 1993, Wydawnictwo Pro Egipt.

03 września 2025

Moi mistrzowie



Fascynuje mnie astrologia horarna, jej precyzja i uniwersalność. Nie jest łatwa, ale za to szybko konfrontuje się z rzeczywistością. Raz, dawno temu, miałam już w ręku książkę o astrologii horarnej, ale odrzuciłam ją, bo wydawało mi się niemożliwe, jak układ gwiazd w momencie stawiania pytania może kryć odpowiedź. Być może to nie był jeszcze odpowiedni moment.

Drugi raz zetknęłam się z tym rodzajem astrologii na wykładzie Johna Frawleya w Polskim Towarzystwie Astrologicznym. Mistrz Frawley niezwykle plastycznie opisał pewną historię, jej głównych bohaterów i przedstawił to wszystko, bazując jedynie na wykresie horoskopu z momentu postawienia pytania. Było to fascynujące, ale w tamtym czasie dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Ziarenko jednak zostało zasiane. Po lekturze książki Johna Frawleya o astrologii horarnej kolejny jego wykład był już bardziej zrozumiały. Sposób logicznego wywodu wynikającego z położenia planet w znakach i domach, recepcji, aspektów aplikacyjnych i separacyjnych, uściślania się aspektu w efemerydach – był i jest niezwykle fascynujący. Dedukcja godna Sherlocka Holmesa.

Frawley we wstępie do swojej książki wspomina Olivię Barclay, która w 1980 r. (za Wikipedią) zdobyła Christian Astrology napisaną w XVII w. przez Williama Lilly’ego. Ten rodzaj astrologii zafascynował ją do tego stopnia, że zaczęła tę książkę rozpowszechniać, a wkrótce sama założyła szkołę astrologii horarnej, która wykształciła wielu wybitnych angielskich astrologów. A wspomniany William Lilly to prawdziwy mistrz astrologii horarnej. Jego almanachy były niezwykle popularne, a on sam musiał odpierać zarzuty o stosowanie czarów, ponieważ nikomu nie mieściło się w głowie, że można stawiać tak precyzyjne prognozy.

Ostatnio też przeczytałam książkę Alexeya Borealisa Predictive Astrology Textbook – doskonale napisany, obszerny podręcznik astrologii horarnej i metody Morinusa, na razie dostępny jedynie w języku angielskim i rosyjskim. Alexey Borealis dokładnie tłumaczy, jak w praktyce stosować astrologię horarną. Nadto wnosi własny znaczący wkład do jej rozwoju, doskonale uzupełniając i twórczo rozwijając metody Frawleya, którego jest zresztą uczniem. W drugiej części książki omawia teorię Morinusa, która jest obecnie w krajach anglosaskich top trendy. Podejście to, oparte na specyficznie rozumianej determinacji planet w domach i znakach oraz na tzw. mundalnych dyrekcjach prymarnych, jest w Polsce zupełnie nieznane, chociażby z racji braku programów umożliwiających stosowne obliczenia. Trzeba samodzielnie wykonywać je na Excelu, ale wyniki są godne poniesionego wysiłku. Jest to chyba najdokładniejsza metoda umożliwiająca przewidywanie wydarzeń.


zdjęcie wygenerowane przez RaphaelAi


23 maja 2025

Wilhelm Wulff - sensacja XX wieku

 

Widzieliście świetną serię Bogusława Wołoszańskiego pt. „Sensacje XX wieku”?

                              Astrolog - Sensacje XX wieku (źródło: materiały prasowe). 


 

Krzysztof Pieczyński w roli Wilhelma Wulffa 
Marek Kalita jako Heinrich Himmler
źródło materiały prasowe 
 

Jeden z moich ulubionych odcinków nosi tytuł „Astrolog” i jest poświęcony wybitnemu austriackiemu astrologowi Wilhelmowi Wulffowi. Program dotyczy wojennych dziejów tego niezwykłego człowieka, ale sięgnęłam nieco głębiej – do jego osobistych wspomnień zawartych w książce „Zodiak i Swastyka”.

                                             źródło Wikipedia
 

„Chociaż zawsze interesowałem się astrologią, do tej pory miałem tylko przebłyski odpowiedzi na moje liczne pytania na jej temat i na temat innych peryferyjnych sfer ludzkiej wiedzy. Teraz, w Palazzo di Brera, stanąłem twarzą w twarz z pismami astrologicznymi największych średniowiecznych i starożytnych naukowców. Astrologia nie zawsze była źle postrzegana. W starożytności nie była nawet uważana za naukę tajemną; w rzeczywistości stanowiła podstawę rozwoju astronomii.”

📚 POCZĄTKI OLŚNIENIA 

Książki astrologiczne znalezione w Palazzo di Brera, w czasie włoskich studiów, zainteresowały Wulffa bardziej niż dzieła sztuki. Zauważył, że już starożytni uczeni wnioskowali, iż skoro można przewidzieć zmiany pór roku, to może i inne wydarzenia – te, od których zależy los każdej żywej istoty.

🌠 ASTROLOGIA NAUKĄ?

Od starożytności aż do początku ery nowożytnej spotykamy wybitnych astronomów, którzy byli również astrologami: Ptolemeusza, Pierre'a d'Ailly'ego, Johannesa Keplera i Jeane'a – Baptiste'a Morina de Villefranche'a (Morinusa). Wulff był zdumiony trafnością prognoz Keplera zawartych w horoskopie Wallensteina – wodza z czasów wojny trzydziestoletniej.

Badanie horoskopów wybitnych ludzi minionych epok i porównywanie ich z danymi historycznymi, a także analiza astrologiczna krewnych i przyjaciół, przekonały Wulffa, że astrologia to nie zbiór starożytnych przesądów, lecz wiedza, która pomaga w analizie osobowości i może pomóc w przewidywaniu rzeczy przyszłych.

Wulff w swoich badaniach przechodził od doświadczeń do przekonania, a nie odwrotnie. Można powiedzieć, że nie prowadził badań pod założenia, ale wyciągał wnioski z obserwacji, i dopiero na ich podstawie tworzył założenia.

 

⚠️ASTROLOGIA I POLITYKA

Jego zaangażowanie w poszukiwanie i odkrywanie tajemnic życia zapisanych w konstelacjach planetarnych przyniosło mu rozgłos – a za rozgłosem przyszły kłopoty. Naziści nie akceptowali niezależnej działalności astrologicznej.

Szczególne wrażenie wywiera opis rozmowy astrologa z katem – Heinrichem Himmlerem. Okazuje się, że Himmler znał się nieco na astrologii i zakazał jej… ze strachu przed politycznymi skutkami niekorzystnych prognoz. Astrologowie mogli albo służyć Trzeciej Rzeszy, albo zniknąć.

„W Trzeciej Rzeszy musimy zakazać astrologii” — kontynuował Himmler. „Ci, którzy łamią nowe przepisy, muszą liczyć się z zamknięciem w obozie koncentracyjnym do zakończenia wojny. Nie możemy pozwolić, by astrologowie wykonywali swoje powołanie, z wyjątkiem tych, którzy pracują dla nas. W państwie narodowosocjalistycznym astrologia musi pozostać privilegium singulorum. Nie jest dla szerokich mas.”

Naziści byli szczególnie zainteresowani okultyzmem, astrobiologią i geopolityką. Astrologia była traktowana jako coś niebezpiecznego – coś, co może mieć realną moc oddziaływania.

Do niedawna studiowanie astrologii było bardzo trudne. Wymagało opanowania greki, łaciny, wyższej matematyki i astronomii. Dziś mamy programy komputerowe, które wyręczają nas w żmudnym liczeniu i nakładaniu pozycji planet na wykres. Ale pytania, które zadawał sobie Wulff, pozostały aktualne.

🧭 WULFF – POSZUKIWACZ, NIE PROROK 

Wilhelm Wulff nie był magiem ani prorokiem. Był poszukiwaczem. Szukał sensu tam, gdzie inni widzieli tylko chaos – wśród linii wykresów, w rytmach planet, w historii ludzkości i w przeznaczeniu jednostki.

Jego historia przypomina nam, że astrologia – ta „peryferyjna sfera wiedzy” – może być drogą do zrozumienia nie tylko świata, ale i siebie. Nawet w najciemniejszych czasach, pod największą presją, niebo wciąż wiele mówiło tym, którzy potrafili je czytać.