26 marca 2026

Astrologia, Tarot i Kabała oraz ich powiązania w świetle nowożytnych interpretacji cz I

 

Poniższe ujęcie Drzewa Życia opiera się na interpretacji ezoterycznej rozwiniętej najpierw w kręgach chrześcijańskich badaczy, a następnie uzupełnionej przez dziewiętnastowiecznych ezoteryków. Nie jest to zatem rekonstrukcja Kabały(hebr. kabbalah oznacza przekazywanie) żydowskiej w sensie ścisłym, lecz jej późniejsze przekształcenie, w którym połączono ją z astrologią i Tarotem. Kabała, o której tu mowa, zachowuje język hebrajski i podstawowe pojęcia wywodzące się z tradycji żydowskiej, jednakże nie jest elementem życia religijnego judaizmu, lecz częścią zachodniej tradycji ezoterycznej.

W Księdze Rodzaju czytamy: „I rzekł Bóg: niech się stanie… i stało się”. Akt stwórczy dokonuje się przez słowo. Tradycja kabalistyczna wykonała krok dalej i zaczęła pytać, co właściwie oznacza to w praktyce. Skoro Bóg stwarza przez słowo, a słowo składa się z liter, to litery nie są jedynie znakami zapisu, lecz zasadami kształtującymi rzeczywistość. Dlatego w pismach kabalistycznych pojawia się przekonanie, że świat został uformowany poprzez litery i liczby.

Z tego samego sposobu myślenia wyrasta system sefirot, rozumianych jako stopnie emanacji boskiego światła. Światło „schodzi” od jedności ku niższym poziomom istnienia. Człowiek może jednak odwrócić ten ruch, wznosząc się od tego, co konkretne, ku temu, co stanowi źródło.

Zanim jednak Drzewo Życia ( (ec chajim) przyjęło znaną dziś formę, w wyobrażeniu kabalistów istniał model kosmosu zapisany alfabetem hebrajskim. W tradycji kabalistycznej pojawia się przekonanie, że święte litery hebrajskie istniały przed aktem stworzenia. Podzielono je na trzy litery matki, siedem liter podwójnych i dwanaście liter prostych.

W tym miejscu zaczyna się napięcie między tradycją a późniejszymi interpretacjami. W Kaba­le żydowskiej związki te mają charakter symboliczny i nie zawsze przyjmują formę zamkniętych tabel. W ujęciu ezoterycznym zostają one uporządkowane systemowo. Planety przypisuje się zarówno sefirotom, jak i niektórym ścieżkom, natomiast znaki zodiaku i żywioły przyporządkowuje się ścieżkom między sefirotami. Trzy litery matki wiązano z podstawowymi zasadami kosmicznymi, siedem liter "podwójnych" (czyli czytanych na dwa sposoby, zależnie od słowa) z planetami, a dwanaście prostych ze znakami zodiaku.

Mamy tu zatem podwójne powiązanie z planetami: przez sefiroty oraz przez niektóre ścieżki pomiędzy nimi. Żywioły i znaki zodiaku również zostają przypisane ścieżkom.

Trzy litery matki odpowiadają trzem podstawowym zasadom. Alef, א, łączona jest z powietrzem – ruach, czyli tchnieniem, duchem i wiatrem. Mem, מ, odpowiada wodzie(hebr. maim). Szin, ש, związana jest z ogniem(hebr esz). Pojawia się tu pytanie o ziemię. W tym ujęciu nie jest ona pierwotnym żywiołem, lecz rezultatem i utrwaleniem pozostałych zasad. To, co materialne, pojawia się na końcu procesu, a nie na jego początku. Dlatego w późniejszych interpretacjach to, co trwałe i uformowane, bywa łączone raczej z Saturnem niż z osobną „literą ziemi”. Saturn w astrologii klasycznej odpowiada za ograniczenie, strukturę i nadanie formy.

Na dalszym etapie sefiroty zaczęto wiązać z porządkiem planetarnym. Bina odpowiada Saturnowi, Chesed Jowiszowi, Gewura Marsowi, Tiferet Słońcu, Necach Wenus, Hod Merkuremu, a Jesod Księżycowi. Jest to układ zgodny z klasycznym porządkiem planet, od najwyższej sfery Saturna do najbliższego Ziemi Księżyca. Należy jednak pamiętać, że takie uporządkowanie w formie jednej, spójnej tabeli jest wynikiem późniejszej systematyzacji, a nie jednoznacznego przekazu źródłowego.

W późniejszej tradycji okultystycznej pojawiły się także przypisania Chochmy do Urana, a Keter do Neptuna. Nic dziwnego skoro włączono planety za Saturnem do astrologii to znalazły swe miejsce także w Drzewie Życia.

Natomiast w XIX wieku Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku połączył dwadzieścia dwa Wielkie Arkana Tarota z dwudziestoma dwiema ścieżkami Drzewa Życia.

W kabalistycznym ujęciu rzeczywistość nie jest jednorazowym aktem stworzenia, lecz procesem przebiegającym etapami. Najniżej znajduje się poziom działania, czyli to, co już istnieje i się realizuje. Wyżej poziom formowania, gdzie nadawany jest kształt i struktura. Jeszcze wyżej poziom stworzenia, czyli zaistnienie idei. Na samym szczycie znajduje się poziom emanacji, gdzie jest czysta Jedność.

To, co widzimy jako gotową rzecz, jest końcem procesu, a nie jego początkiem. Każda forma ma swoje źródło wyżej: najpierw jako zasada, potem jako idea, następnie jako struktura, a dopiero na końcu jako rzeczywistość materialna.

Sefiroty opisują właśnie te etapy. Nie są rzeczami ani miejscami w dosłownym sensie, lecz sposobami, w jakie Jedność przechodzi w wielość. Keter oznacza Koronę, Chochma Mądrość jako impuls, Bina Zrozumienie jako nadanie formy. Chesed to rozszerzenie, Gewura ograniczenie, Tiferet harmonia. Necach oznacza działanie i trwałość, Hod porządkowanie i rozumienie, Jesod przekazanie, a Malkut konkretną realizację.

Szczególne miejsce zajmuje Daat, czyli Wiedza. Nie jest ona klasyczną sefirą, lecz stanem połączenia. Pojawia się wtedy, gdy impuls Chochmy i zrozumienie Biny rzeczywiście się spotykają.

Proces ten działa w dwóch kierunkach. Rzeczywistość powstaje poprzez stopniowe zstępowanie, natomiast człowiek może powracać ku źródłu poprzez poznanie i uporządkowanie. Dlatego przejścia na Drzewie Życia nie są drogami jednokierunkowymi.

W układzie sefirot widoczna jest także zasada równowagi. Impuls i forma prowadzą do poznania. Rozszerzenie i ograniczenie znajdują równowagę w harmonii. Działanie i porządek umożliwiają przekazanie dalej. Tiferet stanowi centrum tego układu i punkt integracji.

To rozróżnienie jest konieczne, aby nie pomieszać porządków. Żywioły nie znaczą tego samego co planety, planety nie znaczą tego samego co znaki, a karty Tarota nie są prostym obrazem sefirot. Każdy z tych systemów opisuje inny aspekt rzeczywistości.

Ta część jest wprowadzeniem, z konieczności więc jest nieco uproszczona. Celem moim jest naszkicowanie podstaw, na których oparły się późniejsze rodzaje Kabały.


Bibliografia

Kabała żydowska i jej interpretacje:

  • Gershom Scholem, Kabała i jej symbolika, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2020
  • Marc-Alain Ouaknin, Tajemnice kabały, Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2006

Kabała hermetyczna i tradycja ezoteryczna:

  • Dion Fortune, Mistyczna Kabała, Wydawnictwo KOS, Warszawa 2020
  • Frater Barrabbas, Magiczna kabała, Wydawnictwo Illuminatio, Białystok 2024
  • Ewgenij Kolesow, Wprowadzenie do magii, Wydawnictwo Ars Scripti 2


19 marca 2026

Precesja, Zodiak i nieporozumienia w krytyce astrologii


W popularnych książkach astronomicznych często powtarza się zestaw argumentów przeciw astrologii. Oto co ostatnio na przykład przeczytałam w książce Z Merlinem przez wszechświat autorstwa Neila de Grasse Tyson. Autor tej publikacji zwraca uwagę na następujące fakty: wskutek precesji Słońce nie znajduje się już na tle tych samych gwiazdozbiorów co dwa tysiące lat temu. Oprócz dwunastu znaków istnieje konstelacja Wężownika, przez którą również przechodzi Słońce. Gwiazdozbiory mają nierówne rozmiary, a czas przebywania Słońca w ich obrębie jest różny.Na tej podstawie wysuwa wniosek, że astrologia „nie ma sensu”, ponieważ jej podział na dwanaście znaków nie odpowiada rzeczywistemu niebu.

                      Problem polega na tym, że jest to krytyka oparta na błędnym założeniu.


NA CZYM OPIERA SIĘ ASTROLOGIA KLASYCZNA

Astrologia w swojej klasycznej, tropikalnej formie nie operuje gwiazdozbiorami.

Operuje podziałem ekliptyki, czyli drogi Słońca na niebie, na dwanaście równych części po 30°. Jest to podział geometryczny. Punktem początkowym jest równonoc wiosenna, czyli 0° Barana. Nie jest to gwiazdozbiór, lecz punkt przecięcia ekliptyki z równikiem niebieskim.

W konsekwencji:

Istnienie Wężownika nie stanowi problemu.
Nierówność gwiazdozbiorów nie ma znaczenia.
Rzeczywiste położenie Słońca na tle gwiazd nie jest podstawą tego systemu.

Znaki zodiaku nie są gwiazdozbiorami.


CZYM JEST PRECESJA

Zjawisko precesji zostało opisane już w starożytności przez Hipparchosa z Nikei w II wieku przed naszą erą (jego prace zaginęły, ale znamy je z dzieł Ptolemeusza) Polega ono na powolnym przesuwaniu się osi obrotu Ziemi, spowodowanym oddziaływaniem grawitacyjnym Słońca i Księżyca na okolice równika.

Skutki tego zjawiska są następujące.

Punkt równonocy wiosennej przesuwa się względem gwiazd.
Ruch ten wynosi około 50,29 sekundy kątowej rocznie.
Jeden stopień przesunięcia zajmuje około 72 lat.
Pełny cykl trwa około 25 700 do 26 000 lat.

Oś Ziemi wykonuje przy tym ruch przypominający chwianie się wirującego bączka. W efekcie biegun niebieski zmienia swoje położenie. Obecnie wskazuje okolice gwiazdy Polarnej, a za około 12 000 lat będzie wskazywał Vegę.


SKUTEK PRECESJI

W wyniku precesji znaki zodiaku przestają pokrywać się z gwiazdozbiorami, od których wzięły swoje nazwy. Dziś znak Barana przypada na obszar gwiazdozbioru Ryb. Różnica wynosi około 24 stopni i stale rośnie.

Jest to fakt astronomiczny i nie budzi żadnych wątpliwości.


DLACZEGO TO NIE JEST ARGUMENT PRZECIW ASTROLOGII

Precesja nie zmienia ruchu Słońca ani cyklu pór roku. Zmienia jedynie układ odniesienia względem gwiazd.Astrologia tropikalna świadomie opiera się na cyklu rocznym, czyli na równonocach, przesileniach oraz zmienności światła i długości dnia.

Nie opiera się na gwiazdozbiorach.

Dlatego nie ma znaczenia, w jakim gwiazdozbiorze znajduje się Słońce.
Nie ma znaczenia liczba konstelacji przecinanych przez ekliptykę.
Nie ma znaczenia ich nierówna wielkość.

Zarzut, że znaki nie zgadzają się z gwiazdozbiorami, odnosi się do założenia, którego astrologia tropikalna nigdy nie przyjęła.


DWA PORZĄDKI: TROPIKALNY I SYDERYCZNY

Zodiak tropikalny jest związany z równonocami i cyklem rocznym. 

To zodiak syderyczny odnosi się do gwiazd stałych. 



Krytyka astrologii oparta na argumentach o Wężowniku, nierównych gwiazdozbiorach i przesunięciu znaków wynika z utożsamienia znaków z gwiazdozbiorami.

TO UTOŻSAMIENIE JEST BŁĘDNE

Astrologia klasyczna operuje własnym układem odniesienia, geometrycznym i sezonowym, a nie kartografią nieba ustaloną w XX wieku.

Można astrologię odrzucać.

Ale nie z tego powodu.

 

Źródła: Astrologia klasyczna tom I Siergiej Wroński

https://www.constellationsofwords.com/

wikipedia 

Obrazek Chat GPT ale prompt mój :-) 


 

17 marca 2026

Nów Księżyca, godziny planetarne i ekliptyka

 


Nów Księżyca to moment, w którym Księżyc znajduje się w tym samym miejscu ekliptyki co Słońce, czyli ma tę samą długość ekliptyczną. Ekliptyka to pozorna droga, po której porusza się Słońce na niebie. Jest to pełny okrąg, a jak wiadomo każdy okrąg ma 360 stopni. W astrologii ten okrąg został podzielony na dwanaście równych części po trzydzieści stopni każda. Te części nazywamy znakami zodiaku. Nazwy wzięły się od dawnych gwiazdozbiorów, ale w astrologii chodzi o symboliczny podział ekliptyki, a nie o rzeczywiste gwiazdozbiory. Dlatego zarzut, że Słońce dziś znajduje się na tle innych gwiazdozbiorów niż w starożytności, nie jest problemem dla astrologii tropikalnej. Astrologia opiera się na symbolicznym cyklu ruchu Słońca po ekliptyce i na podziale tej drogi na dwanaście równych części.

W chwili nowiu Księżyc jest niewidoczny, ponieważ jego oświetlona część zwrócona jest w stronę Słońca, a nie w stronę Ziemi. Wschodzi i zachodzi prawie razem ze Słońcem. W astrologii mówi się symbolicznie, że jest wtedy „spalony” przez Słońce, czyli bardzo osłabiony. 

Najciemniejsze dni miesiąca przypadają właśnie w okolicach nowiu. W starożytnej Grecji kojarzono je z boginią Hekate, opiekunką nocy, magii i skrzyżowań dróg. W czasie nowiu składano jej ofiary na rozstajach dróg. W niektórych współczesnych tradycjach ezoterycznych mówi się nawet o tzw. dniach Hekate, czyli dwóch dniach przed nowiem i dwóch dniach po nowiu, kiedy Księżyc jest niewidoczny i noc jest szczególnie ciemna.

                                                         Hekate Chiaramonti źródło Wikipedia

Pierwszy cienki sierp Księżyca pojawia się zwykle około dwóch dni po nowiu. W wielu dawnych kulturach właśnie ten moment uważano za początek nowego miesiąca. Kiedy pojawiał się pierwszy widoczny sierp po zachodzie Słońca, ogłaszano początek nowego cyklu. Wtedy zaczynał się czas działania i wzrostu. W tradycjach magicznych i ludowych uważano, że dopiero po pojawieniu się rosnącego Księżyca można wykonywać rytuały związane z przyciąganiem, rozwojem i pomyślnością.

Choć zwykle myślimy o Księżycu jako o świetle nocy, w rzeczywistości bardzo często można go zobaczyć także w dzień. Po nowiu Księżyc zaczyna wschodzić coraz później niż Słońce. W czasie pierwszej kwadry wschodzi około południa i zachodzi około północy, więc przez część dnia widać go na niebie. W czasie ostatniej kwadry wschodzi około północy i zachodzi około południa, dlatego również wtedy można go zobaczyć w ciągu dnia. Jedynie podczas pełni jest prawie wyłącznie światłem nocy, ponieważ wschodzi wtedy, gdy Słońce zachodzi, a zachodzi wtedy, gdy Słońce wschodzi.

Księżyc porusza się po niebie bardzo szybko. W ciągu doby przesuwa się średnio o około trzynaście stopni, dlatego w jednym znaku zodiaku przebywa mniej więcej dwa i pół dnia. Ten szybki ruch sprawia, że jego fazy i położenie na niebie zmieniają się z dnia na dzień bardzo wyraźnie.

W starożytności obserwacja nieba była podstawą wielu dziedzin wiedzy. Astronom i astrolog byli często tą samą osobą. Ten sam uczony obserwował gwiazdy, wyznaczał kalendarz, obliczał efemerydy i doradzał władcom. Z dawnych obserwacji nieba wywodzi się również system godzin planetarnych, który był podstawowym sposobem mierzenia czasu.

Dawniej dobę dzielono nie na dwadzieścia cztery równe godziny, lecz na dwanaście godzin dnia i dwanaście godzin nocy. Dzień liczono od wschodu do zachodu Słońca, a noc od zachodu do wschodu. W rezultacie długość godziny zmieniała się w ciągu roku. Latem godziny dzienne były dłuższe, zimą krótsze. Jedna godzina planetarna była zawsze jedną dwunastą długości dnia albo jedną dwunastą długości nocy.

Każdej godzinie przypisywano jedną z siedmiu znanych w starożytności planet. Planety ustawiano w tzw. porządku chaldejskim według ich prędkości na niebie: Saturn, Jowisz, Mars, Słońce, Wenus, Merkury i Księżyc. Godziny następowały kolejno według tej właśnie kolejności planet. Pierwsza godzina dnia należała do planety, która patronowała całemu dniowi. Z tego systemu wywodzi się również kolejność dni tygodnia. Po dniu Słońca następuje dzień Księżyca, potem Marsa, Merkurego, Jowisza, Wenus i Saturna.

Ślady tego systemu widać do dziś w wielu językach europejskich. W językach romańskich nazwy dni tygodnia pochodzą bezpośrednio od nazw planet. W języku angielskim planety zostały zastąpione przez odpowiadających im bogów germańskich, ale kolejność pozostała ta sama. Pokazuje to, jak silnie dawna astrologia i obserwacja nieba wpłynęły na kulturę i sposób, w jaki do dziś mierzymy czas.

Warto czasem spojrzeć w niebo. Współczesne aplikacje astronomiczne pozwalają łatwo rozpoznać planety i gwiazdy. Na wieczornym niebie można dziś zobaczyć na przykład bardzo jasnego Jowisza, a niedaleko niego gwiazdy Kastora i Polluksa z gwiazdozbioru Bliźniąt. Widoczny jest również Syriusz, najjaśniejsza gwiazda nocnego nieba. A wkrótce pojawi się także pierwszy cienki sierp Księżyca, który od tysięcy lat oznacza dla ludzi początek nowego miesiąca i nowego cyklu.

03 marca 2026

Pełnia Księżyca

 

Pełnia Księżyca budzi dziś wiele emocji. Jedni widzą w niej szczególnie intensywny moment, inni traktują ją wyłącznie jako zjawisko astronomiczne.

Czas od nowiu do nowiu trwa średnio 29,53059 dnia. Jest to miesiąc synodyczny (od greckiego synodos – „spotkanie”, „zejście się razem”), czyli okres liczony od jednego takiego samego ustawienia Księżyca względem Słońca do następnego. Pełnia jest środkiem tego cyklu. W tym momencie Księżyc znajduje się w opozycji do Słońca, a do Ziemi zwrócona jest jego w pełni oświetlona półkula. Jak pisał Siergiej Wroński w Astrologii klasycznej:... „Podczas pełni Księżyc znajduje się w opozycji do Słońca, zaś ku Ziemi zwrócona jest jego oświetlona półkula. Księżyc wschodzi podczas zachodu Słońca, a zachodzi podczas jego wschodu i widoczny jest na niebie przez całą noc...”

Żebyśmy już zawsze wiedzieli, kiedy Księżyc zbliża się ku pełni a kiedy go ubywa, zastosujmy prostą regułę mnemotechniczną (na półkuli północnej): jeśli sierp przypomina literę D, Księżyc się dopełnia; jeśli literę C – światła ubywa.

W wielu dawnych kulturach miesiąc rozpoczynał się od pierwszego widocznego sierpa po nowiu. Niekiedy potrzebni byli świadkowie potwierdzający jego pojawienie się. Jeśli niebo było zachmurzone, miesiąc mógł zostać przedłużony o jeden dzień. Pełnia była jednym z etapów przewidywalnego cyklu. Egipcjanie także posługiwali się kalendarzem księżycowym. W nim pierwszy dzień miesiąca określano jako psḏntyw – „ten, który świeci” i oznaczał pierwsze pojawienie się Księżyca po koniunkcji ze Słońcem. Miesiąc zaczynał się więc od powrotu światła.

Średniowieczny astrolog Guido Bonatti pisał, że Księżyc najpierw jest mały i słaby, potem jego światło wzrasta aż do pełni, a następnie maleje. I dodawał, że podobny rytm dotyczy bytów roślinnych, zwierzęcych i ludzkich. Pełnia nie jest więc stanem nadzwyczajnym, lecz momentem całkowitego ujawnienia światła.

W źródłach egipskich nie znajdujemy dowodów na masowe „rytuały pełni” w sensie znanym z XIX–XX-wiecznej ezoteryki. Pełnia nie była eksplozją energii tylko elementem naturalnego cyklu. 

Egipska opowieść o Księżycu

Horus jako bóg nieba miał dwoje oczu: prawe było Słońcem, lewe Księżycem. 

Drugi bóg o tym samym imieniu był synem Ozyrysa i Izydy.  Po ustąpieniu starego boga Ra oraz zabójstwie i poćwiartowaniu Ozyrysa (przez jego brata Seta) Horus Młodszy walczył z wujem Setem o władzę. W walce lewe, księżycowe oko zostaje wyrwane i pocięte. Bóg mądrości Thot przywraca je do całości. Uzdrowione oko nazywa się Udżat – „nienaruszone”, „zdrowe”, „całe”.  W kontekście pełni symbol nabiera dodatkowego znaczenia. Ubytek i powrót światła można porównać do uszkodzenia i uzdrowienia oka. Motyw ten łączono z fazami Księżyca: uszkodzenie odpowiada ubytkowi światła, uzdrowienie natomiast powrotowi do pełni. Symbolicznie oznacza to przywrócenie rytmu czasu i porządku Ma’at.

Pamiętajmy, że w tradycji egipskiej występowały co najmniej dwie postacie identyfikowane przez Greków jako Horus. Pierwszy to Horus Starszy– bóg nieba. W najstarszej teologii jego prawe oko było Słońcem, lewe Księżycem. Bywał przedstawiany jako sokół  „Pan przestworzy”, uosobienie nieba rozpiętego nad ziemią. Drugi Horus to syn Ozyrysa i Izydy (często nazywany przez badaczy Horusem Młodszym). To on w micie o walce z Setem traci oko. W późniejszych syntezach teologicznych bóg nieba i syn Ozyrysa zaczęli funkcjonować jako jedna postać. To połączenie tłumaczy, dlaczego w ikonografii motyw oka, mit walki z Setem oraz symbolika słoneczno-księżycowa współistnieją. Staroegipski zapis Hr wymawiany Har lub Hor  oznacza po prostu sokoła i dlatego  Horus, syn Izydy, także bywa przedstawiany jako sokół lub jako człowiek z głową sokoła

Symbol oka Horusa  przedstawia stylizowane ludzkie oko o ustalonej, sakralnej formie.  Nawiązuje do oka sokoła łącząc element ludzki i ptasi.

 

                                                    źródło:Wikipedia


 

 

 

                                             autor Jeff Dahl, źródło Wikipedia
 

Składa się z brwi,  konturu oka z wyraźnie zaznaczoną źrenicą, wydłużonej linii poziomej wychodzącej z zewnętrznego kącika (przypominającej kreskę wykonaną kohlem), zakrzywionego elementu opadającego w dół, przywodzącego na myśl plamkę pod okiem sokoła,  oraz dolnej linii zamykającej kompozycję. Symbol nie oznacza „trzeciego oka” ani wizji mistycznej w sensie późniejszym. W znaczeniu źródłowym odnosi się do ochrony, przywrócenia integralności, zdrowia i nienaruszonej całości. Amulety w kształcie oka Horusa wkładano do bandaży mumii, umieszczano na sarkofagach i noszono jako ochronę przed chorobą i złem. Jego funkcja była konkretna: tak jak oko zostało przywrócone do całości, tak ciało i życie miały zostać zachowane na wieki.

Przy okazji czy słowo „hora” ma związek z imieniem Horusa? Nie ma. „Hora” pochodzi z łacińskiego hora, a to z greckiego ὥρα – „pora”, „właściwy moment”.

Imię Horus to grecka forma egipskiego Ḥr – „wysoki”, „ten, który jest ponad”. Podobieństwo brzmienia jest przypadkowe. Termin „horoskopos” wywodzi się od ὥρα, nie od imienia Horusa.

A psychologiczne ujęcie Pełni? Interpretacje emocjonalne są całkowicie subiektywne. W astrologii klasycznej znaczenie ma zawsze indywidualny horoskop; sama faza Księżyca nie wystarczy do analizy kosmogramu.

Współcześnie wiele osób celebruje pełnię symbolicznie. Zapalenie złotej lub zielonej świecy może być chwilą skupienia. Pełnia pozostaje jednak przede wszystkim etapem cyklu: wzrost, dojrzałość, zanik. Moment pełnego oświetlenia. Symbol całości.