W poprzedniej części pisałam o tym, że połączenie kabały, astrologii i Tarota nie jest jednolitym dziedzictwem starożytności, lecz wynikiem długiego procesu interpretacji. Teraz warto pójść krok dalej i zobaczyć, jak z tych różnych elementów powstał jeden spójny system symboliczny.
Punktem wyjścia był dawny podział liter hebrajskich na trzy grupy: trzy matki, siedem liter podwójnych i dwanaście liter prostych. W Sefer Jecira trzy litery matki odpowiadają trzem podstawowym żywiołom, siedem liter podwójnych siedmiu planetom, a dwanaście liter prostych dwunastu znakom zodiaku. Był to już system, który łączył język z kosmosem.
Do tego dochodziły przypisania planet do sefirot. Saturna wiązano z Binah, Jowisza z Chesed, Marsa z Gevurah, Słońce z Tiferet, Wenus z Netzach, Merkurego z Hod, a Księżyc z Jesod. Trzeba jednak pamiętać, że także ten układ nie spadł z nieba w gotowej postaci. Jest on wynikiem rozwoju tradycji i późniejszego porządkowania materiału.
Najważniejszy krok polegał na utożsamieniu dwudziestu dwóch liter hebrajskich z dwudziestoma dwiema ścieżkami na Drzewie Życia, a następnie z dwudziestoma dwoma Wielkimi Arkanami Tarota. W ten sposób litery, ścieżki i karty zostały połączone w jeden system. Litery pochodziły z tradycji kabalistycznej, ścieżki z późniejszej symboliki Drzewa Życia, a karty z tradycji tarota rozwijanej od XVIII wieku.
Od tej chwili Drzewo Życia mogło być rozumiane jako mapa rzeczywistości, ścieżki jako drogi przemiany, litery jako zasady konstrukcyjne, planety jako siły kosmiczne, a Tarot jako obrazowy zapis tych relacji. To właśnie dlatego system ten okazał się tak nośny. Łączył język, kosmos i doświadczenie człowieka w jedną strukturę.
Drzewo Życia porządkuje ten układ także pionowo. Najniżej znajduje się Malkut, czyli poziom świata materialnego, efekt wszystkich wcześniejszych procesów. Wyżej jest Jesod, związany z Księżycem, który zbiera i przekazuje wpływy wyższych poziomów. Następnie pojawiają się Hod i Netzach, czyli rozumienie i działanie. W centrum znajduje się Tiferet, związane ze Słońcem, punkt równowagi i integracji. Powyżej są Gevurah i Chesed, czyli ograniczenie i rozszerzenie. Jeszcze wyżej Binah, która nadaje formę, oraz Chochma jako czysty impuls. Na szczycie znajduje się Keter, jedność wykraczająca poza wszelkie rozróżnienia.
Można to streścić krótko. Keter jest źródłem. Chochma jest impulsem. Binah nadaje formę. Chesed rozszerza. Gevurah ogranicza. Tiferet równoważy. Netzach działa. Hod rozumie. Jesod przekazuje. Malkut realizuje.
Golden Dawn nałożył na ten układ jeszcze Tarot. Trzy litery matki powiązano z trzema kartami odpowiadającymi żywiołom. Siedem liter podwójnych połączono z siedmioma kartami planetarnymi. Dwanaście liter prostych zestawiono z dwunastoma kartami znaków zodiaku. Powstał więc prosty schemat: litery, ścieżki, karty.
Tym sposobem Tarot został odczytany nie tylko jako talia kart, lecz jako obrazowa droga człowieka przez strukturę kosmosu. I tu pojawia się jeszcze jeden ważny wątek, czyli interpretacja psychologiczna. W nowoczesnych odczytaniach inspirowanych Jungiem Wielkie Arkana zaczęto rozumieć jako kolejne etapy rozwoju człowieka. Tarot przestał być wtedy wyłącznie narzędziem wróżebnym, a stał się symbolicznym zapisem procesu wewnętrznej przemiany.
W takim ujęciu Głupiec symbolizuje początek, czyli stan nowo narodzonej świadomości, jeszcze niedoświadczonej i nieukształtowanej. Mag oznacza pojawienie się ego, pierwszego poczucia „ja” i sprawczości. Zaraz potem pojawia się Kapłanka, która nie reprezentuje wiedzy w sensie szkolnym, lecz wewnętrzne rozpoznanie, że rzeczywistość ma głębszy wymiar. Człowiek jeszcze nie potrafi tego nazwać, ale przeczuwa, że istnieje coś więcej niż to, co widzialne.
Cesarzowa i Cesarz wprowadzają świat formy i struktury. To etap, w którym osobowość kształtuje się pod wpływem tego, co naturalne i tego, co uporządkowane. Hierofant dodaje do tego poziom zasad, tradycji i znaczeń. Człowiek zostaje uformowany przez rodzinę, środowisko, kulturę i religię. I właśnie tutaj warto zauważyć coś bardzo istotnego. Na tym etapie droga może się zatrzymać. Nie każdy przechodzi dalej. Można pozostać przy tym, co zostało przekazane, nie konfrontując tego z doświadczeniem i nie próbując myśleć samodzielnie.
Dalsza droga zaczyna się dopiero wtedy, gdy pojawia się gotowość wyjścia poza zastany porządek. Kochankowie oznaczają pierwszy świadomy wybór. Rydwan to wejście w życie i nauka działania w świecie. Następnie człowiek zderza się z ograniczeniami. W zależności od systemu pojawia się tu Siła albo Sprawiedliwość, ale sens pozostaje podobny. Świat przestaje być tylko przestrzenią możliwości, a zaczyna być strukturą, która stawia wymagania i domaga się równowagi.
Pustelnik oznacza zatrzymanie i refleksję. Koło Fortuny jest punktem zwrotnym, w którym człowiek zaczyna rozumieć, że nie wszystko zależy od jego woli. Wisielec przynosi zawieszenie i zmianę perspektywy. Po nim przychodzi Śmierć, czyli głęboka przemiana. Stare schematy muszą zostać porzucone. Diabeł pokazuje, że wiele ograniczeń tkwi w nas samych, w naszych przywiązaniach i nawykach. Wieża oznacza rozpad dotychczasowych struktur. Dopiero po tym pojawia się Gwiazda, czyli uspokojenie i odzyskanie wewnętrznego punktu odniesienia. Księżyc prowadzi przez niepewność, a Słońce przynosi jasność i integrację. Sąd oznacza przebudzenie, a Świat pełnię i domknięcie procesu.
W psychologii Junga taki proces nazywa się indywiduacją, czyli stawaniem się sobą w pełni. Nie chodzi o modne hasło o „byciu sobą”, lecz o integrację tego, co świadome i nieświadome, o dojście do wewnętrznej całości. W tym ujęciu Tarot nie opisuje wydarzeń zewnętrznych, lecz rozwój człowieka od początku, przez doświadczenia i kryzysy, aż do momentu głębszej integracji.
Na tę drogę można nałożyć Drzewo Życia. Wtedy to, co u Junga jest procesem psychicznym, a w Tarocie ciągiem obrazów, zyskuje wyraźną strukturę. Głupiec odpowiada poziomowi Keter jako czystej możliwości. Mag i Kapłanka odpowiadają pierwszemu różnicowaniu, czyli impulsowi i formie. Pomiędzy nimi pojawia się jeszcze motyw Da’at, rozumiany nie jako osobna sefira, lecz jako moment wiedzy pojawiającej się pomiędzy poziomami.
Dalej pojawia się formowanie człowieka przez środowisko, potem etap wyboru, działania, refleksji i kryzysu, a ostatecznie integracja i realizacja. W takim ujęciu kabała, Tarot i psychologia Junga nie są tym samym, ale zaczynają mówić o podobnym procesie innymi językami.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto dopowiedzieć. Ścieżki na Drzewie Życia nie muszą być rozumiane tylko w jednym kierunku. Można widzieć je jako ruch od góry do dołu, czyli proces emanacji od jedności do świata konkretu. Można też widzieć je odwrotnie, jako drogę człowieka od doświadczenia ku zrozumieniu, od Malkut ku Keter. W tym sensie przypomina to schemat neoplatonizmu, gdzie rzeczywistość wychodzi z Jedni i może do niej powracać.
Nie jest to jednak ruch jednorazowy. Człowiek wraca do tych samych etapów wielokrotnie. Konfrontuje na nowo to, co już kiedyś przeżył. To, co wydarzyło się na początku życia, nie znika, lecz nadal działa. Dlatego ta droga nie jest prostą linią, lecz układem zależności, przez który można przechodzić wiele razy.
Na tym właśnie polega siła nowożytnej syntezy. Nie jest ona czystym dziedzictwem starożytności, lecz konstrukcją zbudowaną z wielu warstw. Ma w sobie elementy kabały, astrologii, hermetyzmu, okultystycznych interpretacji Tarota i późniejszej psychologii symbolu. Z historycznego punktu widzenia nie wolno tego mieszać i udawać, że wszystko istniało od początku jako jedna całość. Z punktu widzenia historii idei właśnie to mieszanie jest jednak najciekawsze, bo pokazuje, jak różne tradycje zaczęły mówić jednym głosem, choć każda z nich miała inne pochodzenie.
I może właśnie dlatego ten system do dziś tak działa na wyobraźnię. Daje poczucie porządku. Pokazuje świat jako strukturę znaczeń. Pozwala widzieć człowieka nie jako zbiór przypadkowych doświadczeń, lecz jako istotę przechodzącą określoną drogę. Pytanie tylko, czy naprawdę idzie dalej, czy zatrzymuje się w tym, co już zna. Bo wiedza sama w sobie nie wystarcza. Musi zostać sprawdzona, przemyślana i przeżyta. Inaczej nie staje się drogą, lecz tylko kolejnym zamkniętym schematem.


_2.svg.png)
.png)














