Krótka odpowiedź brzmi: nie. Dłuższa jest znacznie ciekawsza, ponieważ prowadzi nas nie do Egiptu faraonów, lecz do Europy XVIII wieku.
Antoine Court de Gébelin w 1781 roku, w swoim monumentalnym dziele "Le Monde primitif" ogłosił, że tarot jest ocalałą „księgą starożytnych Egipcjan”, symbolicznym zapisem ich religii, filozofii i wiedzy kosmologicznej. Był to człowiek Oświecenia: wykształcony erudyta, poliglota i historyk. Nieuchronnie pojawia się pytanie, jak mógł wpaść na taki niezwykły pomysł, pisząc "...jeżeli ogłosić, że istnieje jakaś księga starożytnych Egipcjan, księga niestrawiana przez płomienie, które pochłonęły wspaniałe egipskie księgi, księga, która zawiera doktryny odnoszące się do wielu interesujących dziedzin, każdy pośpiesznie rzuciłby się do studiowania tak bezcennego, wspaniałego znaleziska...". Gébelin w tym samym dziele wspomina, że pewnego razu grał ze swoimi znajomymi w karty tarota (pierwotnie do tego służyły). Znajomi poprosili go, żeby przyjrzał się wnikliwiej obrazkom. On tak dokładnie je przeanalizował, że zobaczył w nich historię Egiptu. No, ale Europa nie miała wówczas dostępu do egipskich tekstów religijnych. Ten starożytny kraj znano głównie w interpretacji autorów grecko-rzymskich, takich jak Herodot, Plutarch czy Diodor Sycylijski, oraz przez literaturę hermetyczną, przypisywaną postaci Hermesa Trismegistosa (będę jeszcze o nim pisać). Hrabia de Mellet w eseju dołączonym do wspomnianego wyżej dzieła, poszedł jeszcze dalej, konstruując wizję „Księgi Tarosz”, dzieła egipskiego boga Thotha (utożsamianego z greckim Hermesem), które zostało przekazane ludzkości w formie obrazów. Tych właśnie kart używali (według Melleta oczywiście) egipscy kapłani do interpretacji snów, znaków i wydarzeń. Istotną rolę w micie egipskiego tarota odegrała także tzw. Tablica Izydy (Tabula Bembina). Jest to rzymski relief z I wieku n.e., wykonany z brązu i srebra, przedstawiający sceny kultowe i bóstwa w stylu inspirowanym Egiptem. Przez wieki uchodził za autentyczny zabytek egipskiej mądrości, co sprzyjało fantazjom okultystycznym. Court de Gébelin próbował dopatrywać się na niej symboli znanych z tarota, takich jak potrójny krzyż z berła Papieża, lecz dokładna analiza nie potwierdza ich istnienia. Tablica owszem zawiera motywy egipskie, ale przetworzone w stylu niezgodnym z kanonem sztuki faraońskiej, a znaki przypominające hieroglify są raczej ornamentalnymi imitacjami i nie tworzą żadnego tekstu.
Kolejny etap rozwoju tej narracji wiąże się z działalnością Jean-Baptiste Alliette (1738–1791), znanego pod pseudonimem Etteilla. Był to francuski kartomanta i autor pierwszego systematycznego podręcznika wróżenia z tarota. Twierdził on, że tarot został stworzony przez siedemnastu egipskich magów pod przewodnictwem Hermesa Trismegistosa, spisany na złotych tablicach i ukryty w świątyni Ognia w Memfis. Etteilla przypisywał sobie pierwszeństwo w odkryciu „prawdziwego” znaczenia tarota nazywanego Księgą Thota. Kontynuator tych poglądów Éliphas Lévi uważał tarot za najdoskonalszą ze wszystkich ksiąg, klucz do proroctw i dogmatów, przypisując jego autorstwo Hermesowi Trismegistosowi, którego umieszczał w czasach biblijnego Henocha. Choć dopuszczał wróżebne zastosowanie kart, traktował je jako funkcję drugorzędną. Istotą tarota miały być uniwersalne prawdy symboliczne. Lévi twierdził nawet, że człowiek zamknięty w więzieniu, mając do dyspozycji wyłącznie tarot, mógłby w ciągu kilku lat osiągnąć wiedzę uniwersalną i rozprawiać na każdy temat z niewyczerpaną elokwencją. (Twierdzenie to przypomina klasyczną tezę o nieskończonej liczbie małp, które w nieskończonym czasie mogłyby napisać wszystkie dzieła Szekspira). Dodatkowo Lévi także powołuje się na Athanasiusa Kirchera który badał Tablicę Izydy.
Te wszystkie uczone wywody i interpretacje miały miejsce przed odnalezieniem Kamienia z Rosetty, który był kluczowy przy odczytaniu hieroglifów przez Champolliona w 1822 r.
Mit egipskiego pochodzenia tarota przetrwał, ponieważ odpowiadał potrzebie autorytetu. Nowożytni autorzy przywykli do modelu religii księgi. Skoro Egipt był tak potężną cywilizacją, musiał posiadać własną „Biblię”. Ponieważ nie istniał jeden kanoniczny tekst, rolę tę przypisano tarotowi. W ten sposób Egipt stał się symbolicznym źródłem legitymizacji tej szczególnej talii.
Największy paradoks polega na tym, że Gébelin całkowicie się mylił, a jednak wpłynął na historię tarota bardziej niż ktokolwiek przed nim. Nie odkrył starożytnej księgi, lecz stworzył ideę. To ona pozwoliła okultystom XIX i XX wieku traktować tarot w sposób szczególny. Co istotne, gdy w XIX wieku część z nich zaczęła dostrzegać słabość egipskiej hipotezy, nie zrezygnowano z idei starożytnego rodowodu tarota. Zamiast tego pojawiło się powiązanie kart z Drzewem Życia i kabałą.
Historia tarota okazuje się więc historią kolejnych prób nadania mu możliwie najstarszego i najbardziej prestiżowego pochodzenia. Gdy upadała jedna teoria, pojawiała się następna. Egipt ustępował miejsca kabale, a autorytet starożytności zastępowano autorytetem tradycji ezoterycznej.
W kolejnym wpisie przyjrzę się właśnie tej kabalistycznej reinterpretacji tarota: skąd się wzięła, kto ją rozwinął i czy ma jakiekolwiek historyczne podstawy.
Bibliografia:
Rafał T. Prinke, Tarot. Dzieje niezwykłej talii kart, wydanie II, Wydawnictwo FOSFOROS, Lydney 2025
Donald Tyson (red.), Tarot w pismach wybitnych okultystów z XVIII, XIX i XX wieku, przeł. Bartłomiej Kotarski, red. nauk. Anna Brzezińska, Wydawnictwo Kobiece / Illuminatio, 2022.
Erik Hornung, Egipt ezoteryczny. Tajemna wiedza Egipcjan i jej wpływ na kulturę Zachodu, przeł. i red. nauk. Andrzej Niwiński, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2025
Andrzej Niwiński, Mity i symbole starożytnego Egiptu, Warszawa 1992.
Andrzej Niwiński, Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu, Warszawa 1993.












.jpg)


.png)