Analizuję horoskopy już od dłuższego czasu i przez ten czas przeczytałam wiele książek poświęconych astrologii. W pewnym momencie zaczęło mnie jednak uderzać jedno: bardzo często to, co widziałam w rzeczywistych horoskopach, nie zgadzało się z prostymi zasadami przedstawianymi w podręcznikach.
Analizowałam horoskopy ludzi znanych, którzy osiągnęli sukces, i nie zawsze wynikało z nich, że powinni go osiągnąć. Niekiedy planety, które według podstawowych zasad miały odpowiadać za powodzenie, miały naprawdę słabą pozycję w momencie urodzenia.
Zdarzała się również sytuacja odwrotna. Patrzyłam na horoskopy zwykłych ludzi i widziałam na przykład bardzo dobrze postawionego Merkurego, choć trudno było uznać, że dana osoba wyróżnia się szczególną sprawnością intelektualną.
Zaczęłam więc zadawać sobie pytanie: co tu się właściwie nie zgadza?
Coraz wyraźniej widziałam, że samo stwierdzenie, iż planeta jest silna, słaba, dobrze albo źle położona, nie wystarcza do rzetelnej interpretacji horoskopu. Nie wystarcza również przypisanie jej określonego znaczenia tylko dlatego, że z natury symbolizuje pewne rzeczy.
Merkury może mieć związek z intelektem, ale to jeszcze nie znaczy, że w każdym horoskopie będzie przede wszystkim tego właśnie dotyczył.
I właśnie tutaj metoda Morinusa* zaczęła dawać mi odpowiedź.
W jego systemie znaczenie planety zależy nie tylko od jej naturalnych właściwości czy siły, lecz również od tego, do czego zostaje ona zdeterminowana w konkretnym horoskopie. Trzeba więc patrzeć na jej położenie w domu, władztwa, aspekty, dyspozytorów oraz związki z innymi elementami horoskopu.
Dopiero wtedy można próbować ustalić, czego rzeczywiście dotyczy jej działanie.
Pojawił się jednak jeszcze jeden problem.
Nawet prawidłowo odczytany horoskop urodzeniowy nie jest prostą listą wydarzeń, które muszą się wydarzyć.
Człowiek może mieć w horoskopie wskazania sprzyjające posiadaniu licznego potomstwa, a jednak wybrać życie ascetyczne i zrezygnować z założenia rodziny. Może mieć predyspozycje do kariery, ale znaleźć się w takich warunkach życiowych, które nie pozwolą mu ich wykorzystać. Może mieć wskazania sprzyjające dalekim podróżom, a jednocześnie nie posiadać środków, które umożliwiłyby ich realizację.
Nie oznacza to, że horoskop „się nie sprawdził”.
Oznacza raczej, że przyczyny wskazywane przez horoskop nie działają w próżni. Ich skutki zależą również od innych przyczyn, okoliczności i zdarzeń. Jedno wydarzenie może zmienić dalszy bieg życia i uniemożliwić realizację czegoś, co w innych warunkach mogłoby się wydarzyć.
Horoskop urodzeniowy pokazuje więc nie tyle gotową biografię, ile określony układ możliwości, predyspozycji i potencjalnych przyczyn. Aby zrozumieć, które z nich zostaną rzeczywiście uruchomione i kiedy może się to wydarzyć, nie wystarczy patrzeć wyłącznie na radix.
Potrzebne są również techniki prognostyczne.
I właśnie dlatego w swojej praktyce posługuję się metodą rozwiniętą przez Jeana-Baptiste’a Morina, zwanego Morinusem, a współcześnie przybliżoną i systematyzowaną przez Alekseya Borealisa*.
Nie interesuje mnie astrologia polegająca na mechanicznym przypisywaniu znaczeń pojedynczym planetom, znakom czy aspektom. Interesuje mnie próba zrozumienia całej struktury horoskopu: tego, co dana planeta rzeczywiście oznacza w konkretnym radixie, jakie możliwości wskazuje horoskop urodzeniowy oraz w jakich momentach te możliwości mogą zostać uruchomione.
Dopiero wtedy astrologia zaczyna być dla mnie spójnym systemem interpretacji, a nie zbiorem luźnych reguł.
*Jean-Baptiste Morin de Villefranche, zwany Morinusem (1583–1656) był francuskim matematykiem, astronomem, lekarzem i astrologiem, a od 1630 roku profesorem matematyki w Collège Royal w Paryżu. Jego najważniejszym dziełem astrologicznym jest monumentalna Astrologia Gallica, opublikowana już po jego śmierci, w 1661 roku. Morinus stworzył rozbudowany i spójny system interpretacji horoskopu, w którym szczególne znaczenie ma determinacja planet oraz powiązanie horoskopu urodzeniowego z technikami prognostycznymi.
Alexey Borealis jest współczesnym astrologiem i badaczem astrologii tradycyjnej, zajmującym się przede wszystkim astrologią prognostyczną i systemem Morinusa. Studiował między innymi u Roberta Zollera i Johna Frawleya. W swojej pracy tłumaczy, systematyzuje i wykorzystuje metody opisane przez Morinusa, przedstawiając je w formie możliwej do zastosowania we współczesnej praktyce astrologicznej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz