Jean-Baptiste Morin, zwany Morinusem, był francuskim astrologiem, matematykiem, lekarzem oraz jednym z najważniejszych autorów astrologicznych XVII wieku. Jest autorem monumentalnej Astrologia Gallica, dzieła, w którym próbował stworzyć spójny system astrologiczny i wielokrotnie polemizował z wcześniejszą tradycją, również z Ptolemeuszem. Jego astrologia jest trudna. Wymaga bardzo konsekwentnego stosowania teorii determinacji, a w przypadku technik prognostycznych, zwłaszcza dyrekcji, również znajomości astronomii i geometrii sferycznej. Jej złożoność i trudności obliczeniowe mogły być powodami, dla których nie powstała później równie liczna szkoła kontynuatorów, jak w przypadku prostszych systemów astrologicznych.
Pozostaje jednak istotny argument historyczny: Morinus był astrologiem praktykiem, funkcjonującym w środowisku elit swojej epoki - m. in. na dworach królów Francji Ludwika XIII i Ludwika XIV. Jego system nie powstał wyłącznie jako abstrakcyjna teoria, ale jako metoda stosowana w praktyce prognostycznej.
Nie jest to oczywiście dowód skuteczności jego astrologii.
Nie chodzi o rozumowanie: „Morinus tak powiedział, więc musi to być prawda”. Chodzi raczej o coś znacznie ostrożniejszego: „Morinus miał ogromne doświadczenie w tej dziedzinie i stworzył rozbudowany system oparty na wieloletniej praktyce, dlatego istnieje poważny powód, aby jego podejście sprawdzić”. Można powiedzieć: "po owocach ich poznacie". Autorytet Morinusa nie stanowi naukowego dowodu skuteczności jego metody. Jednakże jest argumentem za tym, żeby jego założenia potraktować jako hipotezę wartą sprawdzenia. I tutaj dochodzimy do trudniejszego pytania. Możemy dokładnie wyjaśnić, jak skonstruowane są dyrekcje prymarne. Znacznie trudniej odpowiedzieć, dlaczego miałyby działać.
W ramach tradycyjnego systemu astrologicznego ich konstrukcja ma swoją wewnętrzną logikę. Punktem wyjścia jest pozorny dobowy ruch sfery niebieskiej, wynikający z obrotu Ziemi wokół własnej osi. Niewielki łuk tego ruchu zostaje następnie symbolicznie przeliczony na znacznie dłuższy okres ludzkiego życia. Nie jest to jednak naukowe wyjaśnienie mechanizmu działania astrologii. Nie wiemy, dlaczego kilka godzin dobowego ruchu nieba miałoby odpowiadać kolejnym dziesięcioleciom życia człowieka. Możemy natomiast postawić inne pytanie: czy metoda rzeczywiście daje wyniki zgodne z obserwacją? I właśnie tutaj podejście Morinusa można połączyć ze współczesnym podejściem prezentowanym przez Alexeya Borealisa. Nie wystarczy powtarzać reguł dlatego, że pochodzą od wielkiego astrologa. Trzeba sprawdzać, czy rzeczywiście działają.
Jeżeli dyrekcja ma wskazywać małżeństwo, narodziny dziecka, zmianę pracy, przeprowadzkę czy inne konkretne wydarzenie, możemy porównać obliczenia z rzeczywistą biografią człowieka.
Trzeba jednak liczyć nie tylko trafienia.
Jeżeli chcemy rzeczywiście oceniać metodę, musimy również uwzględniać przypadki, w których oczekiwane wydarzenie się nie pojawiło. Inaczej bardzo łatwo wpaść w pułapkę selekcjonowania wyłącznie przykładów potwierdzających własne przekonania.
Dlatego najlepszym argumentem za dyrekcjami nie powinno być samo stwierdzenie:
„Morinus je stosował”.
Znacznie mocniejsze jest inne rozumowanie:
"Morinus pozostawił rozbudowaną metodę. Możemy ją dokładnie odtworzyć. Następnie możemy sformułować prognozę i skonfrontować ją z rzeczywistym wydarzeniem."
W tym miejscu tradycja spotyka się z doświadczeniem.
Nie musimy z góry wiedzieć, jaki mechanizm miałby odpowiadać za działanie dyrekcji, aby zbadać, czy ich wskazania wykazują powtarzalny związek z rzeczywistymi wydarzeniami.
I być może właśnie takie podejście jest najuczciwsze.
Astrologia nie musi udawać, że zna mechanizm zjawiska, którego mechanizmu nie potrafi wykazać. Może natomiast formułować konkretne twierdzenia, stawiać przewidywania i sprawdzać ich skuteczność.
W przypadku dyrekcji prymarnych najważniejsze pytanie brzmi więc nie: "dlaczego obrót Ziemi i odpowiadający mu pozorny ruch nieba miałyby odpowiadać czasowi ludzkiego życia?"
Najważniejsze pytanie brzmi: "czy prawidłowo obliczone i zinterpretowane dyrekcje rzeczywiście odpowiadają wydarzeniom, które następują w określonym czasie?"
To jest pytanie, na które może odpowiedzieć praktyka i systematyczna weryfikacja.
A o tym napiszę w kolejnym poście
